Aby zapisać się na newsletter podaj swój adres email i kliknij Zapisz

Zapisz się na newsletter

O Mnie

Moje pierwsze spotkanie z ikonami miało miejsce w trakcie studiów na Wydziale Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Po raz drugi z bogactwem ikon spotkałam się w trakcie pracy na Półwyspie Peloponeskim. Zawsze byłam tylko odbiorcą tej sztuki. Dopiero w Studium Chrześcijańskiego Wschodu przy klasztorze o.o. Dominikanów w Warszawie zetknęłam się z ikoną od strony warsztatu.

Pisanie ikon jest odkrywaniem tajemnicy, osobistej prawdy swojego istnienia i życia Boga w człowieku. Każdy etap powstawania ikony - począwszy od wyboru deski, przez przygotowanie klei, gruntów oraz pigmentów, aż po sam akt malowania, nakładania złota i napisów - zbliża mnie do prawdy o samej sobie. Praca nad ikoną przebiega w ciszy i modlitwie. Jest formą kontemplacji - próbą stworzenia miejsca, w którym objawia się Bóg. Jest spotkaniem z Nim. Malowanie ikon wiąże się z wielokrotnym powtarzaniem tych samych czynności, dającym świadomość, że Bóg nigdy nie traci nadziei i nie przestaje prowadzić. Wprowadza mnie to w sytuację, gdzie wszystko może się wydarzyć. Gdy pojawia się twarz na ikonie, nigdy do końca nie wiem, jaka ona ostatecznie będzie, zawsze przekracza moje wyobrażenie. Jednocześnie mam świadomość, że "ślizgam się" po temacie, bo nie sposób opisać rzeczy niewypowiedzialnych, z pogranicza światów. Ikony prawosławne prowadzą mnie na głębię mojej katolickiej wiary.

Pisanie ikon jest nierozerwalnie związane z modlitwą, jest jedną z jej form obok modlitwy brewiarzowej i różańcowej, jest adoracją Boga i miejscem tajemniczej wymiany między Bogiem i człowiekiem. Mówi się, że ikona jest darem Wschodu dla Zachodu.

Pisanie ikon jest procesem, a jego początkiem jest nasza wyobraźnia. Wchodzę w nią poprzez patrzenie na stare ikony, dzieła malarstwa średniowiecznego i freski takich miejsc, jak kaplica Sykstyńska czy klasztor San Domenico w Fiesole. Tam na ścianach przedstawiony jest świat wewnętrzny. To pomaga skupić uwagę na świętym temacie i odwrócić ją od nieuporządkowanych myśli i wszystkiego co pcha w świat zewnętrzny. Następuje jednoczesne otwarcie na rzeczywistość ikony i na znaki rzeczywistości niewidzialnej. Pisanie ikon to nie jest tworzenie nowej sztuki, raczej próba odsłonięcia Bożej obecności wśród nas, przybliżanie się do Boga zarówno ikonopisa jak i osoby, która jest przed ikoną i dla której jest ona pisana.

Tak jak Pismo święte jest słowem pisanym, tak ikona jest słowem malowanym. Przedstawienie na ikonie świętych jest poprzedzone próbami poznania ich żywotów, misji, a także ich ikongrafii w sztuce. Towarzyszy temu modlitwa do świętego, który ma być malowany na ikonie, a także modlitwa za osobę, dla której ikona jest przeznaczona. Pomimo obowiązującego kanonu każda nowa ikona jest niepowtarzalna, inna. Bardzo trafne jest powiedzenie, że ikona rodzi ikonę, bo kanon ukierunkowuje na życie wewnętrzne, a nie ogranicza. Dyscyplina kanonu przypomina mi dyscyplinę modlitwy.

Decyzja o pisaniu ikon niesie za sobą wymaganie, aby nie zakopać talentów. Jak w ewangelicznej przypowieści trzeba cały czas rozwijać swój warsztat techniczny i wiedzę merytoryczną o ikonach. Temu rozwojowi cały czas towarzyszy zaufanie w Bożą pomoc. Pisanie ikon traktuję jako powołanie i ewangeliczny bieg ku mecie.